top of page

To jeden z mocniejszych spotów tej kampanii. O wizję z koszmaru pytamy Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom

Co się stanie, jeśli młode kobiety nie zagłosują w nadchodzących wyborach? Antyaborcyjna wizja z sennego koszmaru jak w mocnym spocie Stowarzyszenia Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom. O tym, że ten zły sen jest już rzeczywistością, opowiada Aleksandra Knapik-Gauza.



Aleksandra Gersz: Jeszcze nigdy nie widziałam takiej mobilizacji organizacji pozarządowych i mediów, aby zachęcić młode kobiety do głosowania.


Aleksandra Knapik-Gauza z Łódzkich Dziewuchy Dziewuchom: Tak! Wszystko zaczęło się w marcu, gdy opublikowano sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM, z którego wynikało, że aż 45 procent kobiet w wieku 18-39 lat nie wybiera się wybory. Z kolei z wcześniejszych sondaży dowiedzieliśmy się, że podczas gdy kobiety są bardziej liberalne i lewicowe, to duży odsetek młodych mężczyzn deklaruje poparcie dla Konfederacji. Myślę, że to właśnie w tym momencie osoby zaangażowane – aktywiści, politycy, dziennikarze – zdali sobie sprawę, że bez głosu młodych kobiet nie mamy szansy na wygraną z partią rządzącą. Ich rezygnacja z wyborów może zwiastować trzecią kadencję PiS i koalicję z Konfederacją.


Co oznacza, że prawo aborcyjne pozostanie zaostrzone?


Niestety. Poglądy Konfederacji i PiS dotyczące praw kobiet są straszne, chociaż w czasie kampanii są “chowane”. Mimo że słyszymy, że “to tylko wypowiedzi jednostek, a nie program partyjny”, to dobrze wiemy, że posłowie PiS i Konfederacji stoją za wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli nie wygra opozycja, nie będzie liberalizacji aborcji.


Pozostanie łatanie dziur, przyklejanie plastra na ranę w postaci działań aktywistycznych, bo dostarczycielką aborcji w tym kraju jest przecież Aborcja Bez Granic. Dalej kobiety będą umierały w szpitalach. Duża część Polek chce i potrzebuje dostępu do aborcji w państwowym systemie ochrony zdrowia, chce mieć prawa reprodukcyjne.


Czyli walka toczy się teraz o kobiety? O nasze zdrowie, życie, prawa?


Temat aborcji, który jest podstawą działalności Stowarzyszenia Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom, jest bardzo ważną kwestią w tej kampanii wyborczej. I to po raz pierwszy, bo do tej pory uważano, że tematów, które dotyczą praw człowieka, jak aborcja czy równość małżeńska, lepiej nie poruszać przed wyborami. Że to nie czas na to, społeczeństwo nie jest gotowe, zagraża to wygranej opozycji. Tymczasem w tej kampanii wszystkie partie demokratyczne chcą zmienić obowiązujące prawo i wyrok trybunału Konstytucyjnego: Trzecia Droga chce powrotu do kompromisu i referendum, a pozostałe ugrupowania deklarują liberalizację.


O prawie do aborcji mówi też wasz spot wyborczy, który jest naprawdę mocny. Opowiesz o nim?


Nasz spot opowiada historię młodej pary podobnej do tysięcy innych par w Polsce. Dziewczyna nie jest specjalnie zainteresowana polityką, a jej partner jest typem miłego chłopaka z sąsiedztwa, dla którego prawa kobiet to tylko “tematy zastępcze”. Bohaterka oddaje swoją możliwość wyboru, podobnie jak 45 procent młodych kobiet. Myśli, że to jej nie dotyczy, nie ma znaczenia. Po wyborach zachodzi jednak w nieplanowaną ciążę.


Rzeczywistość w naszym spocie staje się wówczas złym snem i pokazujemy samotną drogę tej kobiety, która nie może już wtedy decydować o swoim ciele. Pojawiają się podarta ulotka Aborcji Bez Granic, alert RCB, która przypomina o rejestrze ciąż, kontrola w gabinecie ginekologicznym. To koszmar o okrutnym świecie, ale pod naszym spotem pojawiły się komentarze, że to już się przecież dzieje.


W sensie?


Najazd policji na gabinet ginekolożki ze Szczecina, zabranie karty pacjentek i naruszenie tajemnicy lekarskiej. Sytuacja pani Joanny i nakaz przeszukania po badaniu ginekologicznym. Prokuratorka każąca łowić sitkiem płody w szambie. Ten senny koszmar z naszego spotu jest bliski rzeczywistości. To już jest, a może być jeszcze gorzej. Dlatego mam nadzieję, że w tych wyborach nastąpi przebudzenie młodych kobiet tak jak bohaterki naszego spotu. Jest tyle akcji i spotów, ogromne zaangażowanie organizacji, aktywistów, polityków i polityczek. Naprawdę liczymy wszyscy na to, że kobiety się zmobilizują i 15 października wybiorą prawa kobiet.


Jak myślisz, dlaczego młode kobiety nie chcą głosować? Mimo tej realnej wizji z waszego spotu?


Myślę, że jest wiele przyczyn. Polityka zwyczajnie może je zniechęcać albo być dla nich opresyjna. Dziewczyny, które są zorientowane w sytuacji politycznej w Polsce, widzą niekończącą się wojnę między PO i PiS oraz dojrzałych, starszych panów u władzy, nie młode kobiety. Te, jeśli już są na listach wyborczych, to często są “kwiatkami” na dalszych miejscach. Kobiety nie widzą więc swojej reprezentacji, a przed osiem lat nikt nie poruszał ich problemów, co zmieniło się dopiero w tej kampanii.


Tak jak bohaterka naszego spotu wiele kobiet w ogóle nie interesuje się polityką. Sądzę, że może być to m.in. skutek baniek w social mediach, w których się poruszamy. Łatwo jest nie czytać i nie obserwować, bo Facebook, TikTok czy Instagram podpowiadają nam to, co lubimy. Jeśli nie oglądamy filmików z aktywistami i aktywistkami, pomijamy społeczne treści, to algorytm zwyczajnie nam ich nie pokazuje. Czasy się zmieniły, a młodzi ludzie nie oglądają dziś też telewizji i nie słuchają radia, więc wycinają się z informacji. Nikt też im tej wiedzy społecznej nie przekazuje, bo podejście w szkole jest, jakie jest.


To znaczy?


W szkołach zamiast dobrej edukacji obywatelskiej jest wtłaczanie siermiężnego, konserwatywnego patriotyzmu i kuriozalny podręcznik HiT. PiS wygonił ze szkół grupy, które kształciły w zakresie edukacji seksualnej czy działań antydyskryminacyjnych. To od nich młode osoby mogły dowiedzieć się o prawie aborcyjnym pigułce po, działaniach antyprzemocowych, antykoncepcji. Te informacje do nich inaczej nie docierają, co jest ogromnym problemem: te dzieciaki (chyba że mogą porozmawiać na te tematy z rodzicami) są często pozostawione wyłącznie internetowi. Dlatego pozyskałyśmy grant i targetujmy naszą reklamę na młode osoby, młode kobiety, które nie mają zainteresować politycznych. Chciałyśmy wyjść poza bańkę.


Jakie są reakcje na wasz spot?


Reakcje są w większości świetne. Czytamy, że to mocny spot, który otwiera oczy i w punkt pokazał, co nas czeka, a ludzie namawiają innych do pójścia na wybory. Cieszą mnie też komentarze, że to najlepszy spot wyborczy (śmiech). Oglądają go ludzie spoza naszych obserwatorów, a na samym TikToku nasze wideo zrobiło ponad 100 tysięcy wyświetleń z zasięgu organicznego. Uważamy, że to bardzo dobry wynik jak na mniejsze feministyczne konto i trudniejszy temat. Zresztą ludzie pobierają też nasz spot, udostępniają go na X (dawnym Twitterze) i sami robią wielkie zasięgi. W tej chwili mamy już ponad pół miliona wyświetleń. Ten odbiór naprawdę bardzo nas cieszy.


Co powiedziałabyś kobiecie, która wciąż nie chce iść na wybory?


Powiedziałabym jej, żeby to rozważyła. To niestety nie jest tak, że jeśli my nie interesujemy się polityką, to polityka nie interesuje się nami. Polityka i politycy urządzają nam codzienność i życie. Jeśli nie wiesz, na kogo głosować, to jest sporo portali, na których możesz sprawdzić, która lista wyborcza jest najbardziej zgodna z tobą (np. www.glosujzaaborcja.pl, Latarnik Wyborczy, MamPrawoWiedziec.pl). I to nawet jeśli odpowiesz na jakieś pytania “nie wiem”. Jeśli nie znasz żadnych kandydatów, to poszukaj o nich informacji w sieci, wejdź na profil polityka lub polityczki, zobacz, o czy mówi.


Zachęciłabym też młode kobiety, żeby głosowały na inne młode kobiety: znajdź kobietę na liście, która najbardziej mówi twoim głosem.



Rozmawiała Aleksandra Gersz

Opmerkingen


DO:ŁĄCZ DO NEWSLETTERA!

bottom of page